Rachunek sumienia na Androida

Na stronie:
http://nockonfesjonalow.pl/przygotowanie-do-spowiedzi/
możemy przeczytać:

Sakrament spowiedzi wymaga przygotowania. Bywa, że nie posiadamy przy sobie modlitewnika. Dla dynamicznie rosnącego grona posiadaczy smartfonów pojawiają  się nowe możliwości: można pobrać i posiadać codziennie w kieszeni: pismo święte, codzienne czytania i komentarze.

Zainspirowani zmianami otaczającego nas świata przygotowaliśmy aplikację na smartfony zawierającą wszelkie pomoce przydatne w przygotowaniu do spowiedzi.

Aplikacja zawiera:

  • rachunek sumienia opracowany specjanie na potrzeby aplikacji przez ks. Jacka Pruska
  • warunki dobrej spowiedzi.
  • przewodnik co i jak w konfesjonale
  • szereg popularnych modlitw, często stanowiących przedmiot pokuty
  • apteczka duchowa dla kobiet i mężczyzn przygotowana przez ks. Piotra Pawlukiewicza
  • katalog kościołów tworzących akcję Noc Konfesjonałów

Program jest dostępny na GooglePlay. Wpisujemy w wyszukiwarkę ‚rachunek sumienia’ lub ‚noc konfesjonałów’

Nie polecam podobnego programu przetłumaczonego i to mizernie na język polski Absolution Sin. Wyświetla się on kiedy szukamy ‚noc konfesjonałów’


Jak stworzyć stronę?

Aktualizacja: 2012-03-22 11:16

Jak stworzyć (może lepszym słowem będzie zrobić) stronę parafialną, wspólnotową, religijną?

Wiele osób nieobeznanych z tematem może powiedzieć, że jest to bardzo trudne. Rzeczywiście nie jest to łatwe dla laika internetowego, ale po to są wyzwania, aby je pokonywać. Jeśli więc kiedykolwiek robiłeś strony to przejdź do części III lub IV tego artykułu. W pierwszej części zajmę się najprostszymi sprawami.

Część I – Podstawy

Jak już pewnie wiesz cały internet to ogromna ilość połączonych ze sobą komputerów i różnych urządzeń. Na wielu z nich działają specjalne programy, nazywamy je usługami. Jeden z programów (usług) potrafi wyświetlać strony internetowe. Taki komputer z usługą wyświetlania stron www nazywamy potocznie serwerem www lub hostingiem. Dzięki serwerowi widzisz między innymi tę stronę. Wpisując adres strony, czy klikając na odpowiedni link łączysz się z serwerem, a on wyświetla wcześniej zrobioną stronę. Czyli już wiesz, że aby zrobić stronę musisz posiadać dostęp do serwera (dostęp do hostingu), aby umieścić tam swoją stronę. IZYDOR.NET posiada taki darmowy hosting.

Część II – Hosting

Hosting to usługa, dzięki której możemy przechowywać i wyświetlać strony w internecie. Są hostingi darmowe (najczęściej za reklamę) oraz płatne. Darmowe zazwyczaj są wystarczające do utrzymania przeciętnej strony. Jednak, aby nie denerwować się z powodu reklam i czasem powoli ładującej się strony lepiej zapłacić parę złotych i mieć normalny hosting dostosowany do naszych potrzeb. Nie będę tutaj zachwalał poszczególnych firm. Ale wybierając sobie hosting trzeba zwrócić uwagą na:
– ilość miejsca na stronę (prosta strona to max 50MB, zdjęcia i filmy zamieścisz na picasie i youtube)
– transfer – ilość danych przesłanych na Twojej stronie (zazwyczaj ilość miejsca razy 10)
– dostęp do przynajmniej jednej bazy danych (najczęściej to MySQL)
W praktyce najmniejsze oferowane hostingi płatne (1 GB przestrzeni i 10 GB transfer) wystarczą na Twoją stronę.
Serwis IZYDOR.NET oferuje darmowy hosting za reklamę oraz hosting bez reklam.

Część III – Adres

Mając hosting, możesz już umieścić swoją stronę. Wraz z hostingiem otrzymujesz jakiś tam adres, mniej czy bardziej skomplikowany. Niektóre nawet darmowe hostingi dają bardzo fajne i krótkie adresy. U nas za darmo otrzymasz adres w postaci: twojanazwa.izydor.net.

Aby jednak podnieść poziom strony trzeba zaopatrzyć się w płatną domenę. Jest wiele firm, które sprzedają domeny. Promocyjny pierwszy rok może być nawet za darmo. Później jednak trzeba płacić rocznie za domeny z końcówką:
.pl 100 zł + vat
.com.pl 75 zł + vat
reszta 50 zł + vat

Część III – Zrobienie strony

I tutaj mogą pojawić się pierwsze schody. Bo jeśli choć trochę ogarniasz internet to założysz darmowy hosting, czy kupisz domenę w tej samej firmie. Jednak, aby załadować stronę na serwer potrzeba trochę wiedzy. Najprostszym sposobem jest znalezienie hostingu z możliwością automatycznego instalowania CMSów. CMS – to gotowa strona. Wystarczy zazwyczaj wybrać szatę graficzną, zaznaczyć kilka opcji i strona jest gotowa. Później pozostanie nam tylko uzupełnić treść. Mając konto na IZYDOR.NET możesz poprosić administratora, aby zrobił to za ciebie. Polecamy na początek używać wordpressa. Jest to najprostszy w obsłudze CMS i zarazem posiada bardzo duże możliwości rozwoju. Oczywiście zaraz ktoś może się ze mną nie zgodzić i może będzie miał rację. Ale o tym w następnym rozdziale. Jeśli zasmakujesz i spodoba ci się robienie stron, to szybko zorientujesz się jak wiele możliwości jest w różnego rodzaju oprogramowaniu do robienia stron internetowych. W internecie jest bardzo dużo CMSów, czyli systemów zarządzania treścią na stronach internetowych… i o tym będzie następny rozdział.

Część IV – CMSy

Jeśli jesteś wytrawnym programistą, nie czytaj dalej… Po co otwierać już otwarte drzwi. Skoro ktoś już się w tym temacie męczył, to po prostu szkoda czasu na pisanie strony od podstaw. Chyba że wpadłeś na pomysł, którego jeszcze nikt nie przelał do internetu. Pod adresem: http://www.os-cms.pl/ możesz poczytać o cmsach. Który wybrać? Każdy kto tworzy strony ma swojego lidera z kilku powodów. Ja polecam wordpressa do mniej zaawansowanych stron. Prosty i miły w obsłudze, z wielkim zapleczem dodatków i szablonów. W przypadku portalu z dużą ilością informacji i wodotrysków wygrywa u mnie joomla ze względu na szybsze działanie, zwłaszcza że wyszła wersja 2.5 (będzie długo wspierana przez programistów).

Część V – Podsumowanie

Pisząc o otwieraniu otwartych drzwi i ciekawych świata internetu wystarczy wpisać w popularną wyszukiwarkę temat tego artykułu, aby dowiedzieć się na prawdę dużo o tworzeniu stron:

https://www.google.com/search?q=Jak+stworzy%C4%87+stron%C4%99%3F&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t


Orędzie Benedykta XVI

«Milczenie i słowo drogą ewangelizacji»

Orędzie na XLVI Światowy Dzień Środków

Społecznego Przekazu 2012 r.

[Niedziela, 20 maja 2012]

Drodzy bracia i siostry!

W związku ze zbliżającym się Światowym Dniem Środków Społecznego Przekazu 2012 r. pragnę podzielić się z wami paroma refleksjami dotyczącymi pewnego aspektu procesu komunikacji międzyludzkiej, o którym — choć jest bardzo ważny — niekiedy się zapomina, lecz dzisiaj w szczególny sposób trzeba przypomnieć. Jest nim związek między milczeniem i słowem: dwoma momentami komunikacji, które powinny być w równowadze, następować po sobie i się dopełniać, by budować autentyczny dialog i głęboką bliskość między ludźmi. Kiedy słowo i milczenie nawzajem się wykluczają, komunikacja ulega pogorszeniu, bo albo wprawia w stan pewnego oszołomienia, albo — przeciwnie — wywołuje chłód; kiedy natomiast milczenie i słowo wzajemnie się dopełniają, komunikacja nabiera wartości i znaczenia.

Milczenie jest integralną częścią komunikacji i nie istnieją bez niego słowa bogate w treść. W ciszy słyszymy i poznajemy lepiej samych siebie, rodzi się i pogłębia myśl, wyraźniej rozumiemy to, co chcemy powiedzieć, albo to, czego oczekujemy od innego człowieka, dokonujemy wyboru, jak się wyrazić. Milknąc pozwalamy drugiej osobie mówić, wyrazić siebie, a sobie samym na to, byśmy nie przywiązywali się bez odpowiedniej konfrontacji wyłącznie do własnych słów czy idei. W ten sposób tworzy się przestrzeń, w której dzięki słuchaniu się nawzajem możliwe jest nawiązanie pełniejszej relacji międzyludzkiej. W milczeniu na przykład zauważa się najbardziej autentyczne momenty komunikacji między osobami, które się kochają: gest, wyraz twarzy, ciało są znakami, które objawiają osobę. W milczeniu wyraża się radość, zmartwienia, cierpienie, które właśnie w nim znajdują szczególnie intensywną formę wyrazu. Tak więc z milczenia rodzi się komunikacja bardziej złożona, wymagająca wrażliwości i umiejętności słuchania, która jest wskaźnikiem głębi i charakteru więzi. Tam, gdzie jest dużo komunikatów i informacji, milczenie staje się niezbędne, by rozróżnić to, co ważne, od tego, co zbędne lub marginalne. Głęboka refleksja pomaga nam odkryć, że istnieje związek między wydarzeniami, które na pierwszy rzut oka nie wydają się powiązane, a także ocenić, przeanalizować wiadomości, a dzięki temu można dzielić się opiniami przemyślanymi i wyważonymi i tworzyć autentyczną, wspólną wiedzę. Z tego względu konieczne jest tworzenie odpowiedniego środowiska, swoistego «ekosystemu», w którym panowałaby równowaga między milczeniem, słowem, obrazami i dźwiękami.

Obecnie spora część dynamiki komunikacji ukierunkowana jest przez pytania, na które szuka się odpowiedzi. Wyszukiwarki i sieci społecznościowe są punktem, w którym rozpoczyna komunikację wiele osób szukających porad, sugestii, informacji, odpowiedzi. W naszych czasach internet jest coraz bardziej zdominowany przez pytania i odpowiedzi. Więcej, współczesny człowiek jest często bombardowany odpowiedziami na pytania, których nigdy sobie nie zadawał, albo potrzebami, których nie odczuwa. Milczenie jest cenne, gdyż sprzyja dokonaniu niezbędnego rozróżnienia licznych bodźców i licznych odpowiedzi, które otrzymujemy, właśnie po to, aby wyodrębnić pytania naprawdę ważne i na nich się skupić. W złożonym i zróżnicowanym świecie komunikacji okazuje się jednak, że wiele osób poświęca uwagę ostatecznym pytaniom ludzkiej egzystencji: kim jestem? co mogę wiedzieć? co powinienem czynić? na co mogę mieć nadzieję? Ważne jest, by osoby, które formułują te pytania, były akceptowane, bo otwiera to możliwość głębokiego dialogu, tworzonego ze słów, wymiany myśli, ale również zachęty do refleksji i milczenia, które czasami może być bardziej wymowne niż pochopna odpowiedź i pozwala temu, kto zadaje sobie pytania, zagłębić się w siebie i otworzyć się na odpowiedź, którą Bóg wypisał w sercu człowieka.

Ten nieustanny strumień pytań wyraża w gruncie rzeczy niepokój istoty ludzkiej, która nieustannie poszukuje prawd, małych i wielkich, dających życiu sens i nadzieję. Człowieka nie może zadowolić zwykła wymiana w duchu tolerancji sceptycznych opinii i doświadczeń życiowych: wszyscy poszukujemy prawdy i podzielamy to głębokie pragnienie, szczególnie w naszych czasach, w których «osoby, kiedy wymieniają informacje, mówią też o sobie, dzielą się swoją wizją świata, swoimi nadziejami, swoimi ideałami» (Orędzie na Dzień Środków Społecznego Przekazu 2011 r.).

Należy uważnie zainteresować się różnymi formami witryn, aplikacji i sieci społecznościowych, które mogą pomóc współczesnemu człowiekowi w znalezieniu czasu na refleksję i autentyczne pytania, a także momentów milczenia, okazji do modlitwy, medytacji lub dzielenia się Słowem Bożym. Zwięzłe zdania, często nie dłuższe niż werset biblijny, pozwalają wyrazić głębokie myśli, jeśli rozmówcy nie zaniedbują rozwoju swego życia wewnętrznego. Nic dziwnego, że w różnych tradycjach religijnych samotność i milczenie są uprzywilejowanymi przestrzeniami, które pomagają ludziom w odnalezieniu samych siebie i tej Prawdy, która nadaje sens wszystkim rzeczom. W objawieniu biblijnym Bóg przemawia także bez słów: «Jak pokazuje krzyż Chrystusa, Bóg przemawia również milczeniem. Milczenie Boga, doświadczenie oddalenia Wszechmogącego i Ojca stanowi decydujący etap ziemskiej drogi Syna Bożego, wcielonego Słowa. (…) Milczenie Boga jest przedłużeniem Jego poprzednich słów. W tych mrocznych chwilach przemawia On w misterium swego milczenia» (Posynodalna adhortacja apostolska Verbum Domini, 30 września 2010 r., 21). W milczeniu krzyża przemawia wymownie miłość Boga, przeżywana aż po największy dar. Po śmierci Chrystusa ziemia pogrąża się w milczeniu, a w Wielką Sobotę, kiedy «Król zasnął, a Bóg w ludzkim ciele wzbudził tych, którzy spali od wieków» (por. Oficjum czytań Wielkiej Soboty), rozlega się na nowo głos Boga, przepełniony miłością do rodzaju ludzkiego.

Jeśli Bóg mówi do człowieka nawet w ciszy, człowiek także odkrywa w milczeniu możliwość rozmawiania z Bogiem i o Bogu. «Potrzebujemy milczenia, które staje się kontemplacją, pozwalającą nam wejść w milczenie Boga i w ten sposób dotrzeć tam, gdzie rodzi się Słowo, Słowo odkupieńcze» (Homilia podczas Mszy św. odprawianej z członkami Międzynarodowej Komisji Teologicznej, 6 października 2006 r.). Kiedy mówimy o wielkości Boga, nasz język zawsze okazuje się nieodpowiedni, toteż ustępuje miejsca milczącej kontemplacji. Z tej kontemplacji rodzi się z całą swoją wewnętrzną mocą pilna potrzeba misji, przemożna potrzeba «oznajmiania tego, cośmy ujrzeli i usłyszeli», aby wszyscy byli we wspólnocie z Bogiem (por. 1 J 1, 3). Milcząca kontemplacja pozwala nam zanurzyć się w źródle Miłości, które nas prowadzi ku naszemu bliźniemu, by odczuć jego ból i dać mu światło Chrystusa, Jego przesłanie życia, Jego dar całkowitej miłości, która zbawia.

W milczącej kontemplacji z większą mocą staje się obecne odwieczne Słowo, przez które został stworzony cały świat, i uświadamiamy sobie ów plan zbawienia, który Bóg realizuje przez słowa i gesty w całej historii ludzkości. Jak przypomina Sobór Watykański ii, Boże objawienie urzeczywistnia się «przez czyny i słowa wewnętrznie ze sobą połączone, tak że czyny dokonane przez Boga w dziejach zbawienia ujawniają i potwierdzają doktrynę i sprawy wyrażone w słowach, słowa zaś obwieszczają czyny i rozświetlają zawartą w nich tajemnicę» (Dei verbum, 2). Ten plan zbawienia osiąga swój szczyt w osobie Jezusa z Nazaretu, który jest pośrednikiem i pełnią całego Objawienia. Dzięki Niemu poznaliśmy prawdziwe oblicze Boga Ojca, a przez swój krzyż i zmartwychwstanie przeprowadził nas z niewoli grzechu i śmierci do wolności dzieci Bożych. Podstawowe pytanie o sens życia człowieka znajduje w tajemnicy Chrystusa odpowiedź, która może napełnić pokojem niespokojne ludzkie serce. Z tej tajemnicy rodzi się misja Kościoła i ta właśnie tajemnica pobudza chrześcijan, by głosili nadzieję i zbawienie, by świadczyli o miłości, która umacnia ludzką godność oraz buduje sprawiedliwość i pokój.

Słowo i milczenie. Nauczyć się komunikowania znaczy zdobyć umiejętność słuchania, kontemplacji, a nie tylko mówienia. Jest to szczególnie ważne dla tych, którzy pracują na polu ewangelizacji: zarówno milczenie, jak i słowo są istotnymi i nieodłącznymi elementami działań podejmowanych przez Kościół w dziedzinie środków przekazu, by na nowo głosić Chrystusa we współczesnym świecie. Maryi, której milczenie «pozwala słuchać słowa i sprawia, że ono owocuje» (Modlitwa podczas spotkania z młodzieżą włoską w Loreto, 1-2 września 2007 r.), zawierzam całe dzieło ewangelizacji, prowadzone przez Kościół za pośrednictwem środków społecznego przekazu.

Watykan, 24 stycznia 2012 r., święto św. Franciszka Salezego

BENEDICTUS PP. XVI


Dobre Media

  Na stronie dobremedia.org możemy przeczytać:
Musimy dać katechizm, Ewangelię, to wszystko co służy duszom; dać to przy pomocy środków, których dostarcza nam postęp. Nie jesteśmy przywiązani do formy, jesteśmy przywiązani do Ewangelii, do katechizmu, do Kościoła. Jeśli płyty okazują się potrzebniejsze od książek, weźcie płyty; i jeśli filmy przekazują lepiej nauczanie Kościoła od książek, katechizmu, zajmijcie się filmami.” Bł. Jakub Alberione – Patron Dobrych Mediów
Wsłuchując się w słowa Bł. Jakuba podjęto w diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej bardzo ciekawą inicjatywę. Powstały tam Dobre Media. Jak dobrze pamiętam, początkowo były to media Odnowy w Duchu Świętym. Później przekształciły się w Internetową Telewizję Ewangelizacyjną pod patronatem diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. Patrząc na te media można zauważyć, że szczególnym patronatem objął je Ks. Bp. Edward Dajczak, który jest zanany ze swej otwartości na nowe sposoby ewangelizacji, np. możemy Go zobaczyć co tydzień w środę w video – „Blogu bez Piuski”. Dobre Media nadają programy ewangelizacyjne oraz przekazy na żywo z różnych wydarzeń diecezji i nie tylko.

Więcej możemy się dowiedzieć słuchając np. Wywiadu radia Plus Koszalin z ks. Krzysztofem Witwickim

Telewizja internetowa w porównaniu do telewizji naziemnej czy satelitarnej jest bardzo tanim i najlepiej dostępnym medium. Do tego nie trzeba czekać na odpowiednią godzinę, aby zobaczyć swój ulubiony program, bo wszystko może być udostępnione 24h na dobę. Czy zatem nie warto skorzystać z okazji i posłuchać Bł. Jakuba Alberione „jeśli filmy przekazują lepiej nauczanie Kościoła od książek, katechizmu, zajmijcie się filmami” ?

Co prawda nie Dobre Media, bo jeszcze ich nie było, ale telewizja internetowa Odnowy w Duchu Świętym zainspirowały do stworzenia izydor.tv